Tour du Mont Blanc to 170-kilometrowy trekking wokół Mont Blanc, który spektakularnymi widokami kusi piechurów z całego świata. Jako że jego przejście zajmuje średnio 10 dni, wybór rzeczy do zabrania może wydawać się problematyczny. Postanowiliśmy więc przygotować czysto poradnikowy wpis dotyczący sprzętu, jaki mieliśmy ze sobą na TMB. Informacje zawarte w tym wpisie są naszą subiektywną opinią, nie jesteśmy ani profesjonalistami, ani sprzętowymi minimalistami. Staramy się jednak jak najlepiej doradzić Wam w kwestiach sprzętowych i czysto organizacyjnych, tak aby Wasza wędrówka była jak najprzyjemniejsza. Oczywiście, nie popadajmy w paranoję i szał zakupów. Warto postawić na sprawdzony sprzęt i ewentualnie sukcesywnie kompletować kolejne elementy przy okazji następnych wędrówek.

Zanim przejdziemy do meritum warto zaznaczyć, że na trekking wybraliśmy się w sierpniu, czyli w szczycie sezonu, który przynajmniej w teorii miał nam zagwarantować najlepsze warunki atmosferyczne. Jak to w górach, bywało z tym różnie. Na szlak wyruszyliśmy w 6 osób – my plus nasi rodzice. We wpisie skupimy się głównie na naszym sprzęcie, gdzieniegdzie tylko dodając komentarze dotyczące sprzętu rodziców.

Jeśli interesuje Was temat organizacji trekkingu Tour du Mont Blanc to zajrzyjcie do naszego poprzedniego wpisu.

Potrzebujesz więcej informacji?

Przeczytaj relację z trekkingu Tour du Mont Blanc.

Plecaki

Plecaki Deuter ACT Lite 50+10 – bez dwóch zdań najwygodniejsze plecaki, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Kupiliśmy je przed wyjazdem do Chile i zostały naszymi głównymi plecakami wyjazdowymi. Model ten składa się z głównej komory, przedzielonej suwakiem na dwie części. Część dolna ma osobne zamykanie, dzięki czemu łatwo dostaniemy się do rzeczy na dnie plecaka. W klapie znajdują się dwie kieszenie na suwak, jedna po wewnętrznej, a druga po zewnętrznej stronie. Po obydwu stronach plecaka znajdują się rozciągliwe siatki i dwa troki, pozwalające na przymocowanie namiotu lub maty. Świetnym rozwiązaniem jest też pojemna, elastyczna kieszeń frontowa, w której można trzymać najpotrzebniejsze rzeczy. Pas biodrowy jest masywny i bardzo wygodny, a po jednej z jego stron znajduje się mała kieszonka na suwak, w której schowacie telefon i pieniądze. Zasadniczym plusem plecaka jest zastosowanie technologii Vari Fit, dzięki której można dostosować wysokość systemu nośnego do wzrostu. Zdecydowaliśmy się na model o pojemności 50 litrów, którą można powiększyć do 60 litrów przez wydłużenie komina. Istnieje możliwość dokupienia dodatkowych kieszeni (każda po 5L), które można zamontować po bokach plecaka.

Uwaga: wodooporny pokrowiec należy dokupić oddzielnie. Z doświadczenia wiemy, że lepiej kupić większy pokrowiec, gdyż jeśli do boków plecaka przytroczycie namiot i matę, łatwiej będzie uchronić je przed przemoknięciem.

Nasz zachwyt tym modelem nie jest bezpodstawny. Z plecaka Deuter ACT Lite 50+10 korzysta wielu długodystansowych piechurów, takich jak Łukasz Supergan, czy Krzysztof Story.

Kupowanie plecaka w ciemno nie jest zbyt dobrym pomysłem. Najlepiej wybierzcie się do sklepu, poproście sprzedawcę o załadowanie plecaka i dokładne dopasowanie do Waszej sylwetki. Pamiętajcie, że podczas trekkingu, będziecie maszerować z nim całe dnie, bardzo ważny jest więc Wasz komfort.
Aby odciążyć nieco nasze mamy, nosiliśmy większość jedzenia i system do gotowania. Dodatkowo, mieliśmy też aparat z obiektywem i drona. Jeśli więc nie zamierzacie zabierać wymienionych rzeczy, plecak o pojemności 40-45 litrów powinien Wam wystarczyć.

Inne modele używane przez rodziców: Deuter ACT Lite 35+10 SL, Deuter ACT Lite 40+10, Pinguin Boulder 38 (stary plecak Asi, jego największym minusem był brak ściąganych kieszeni po bokach, gdzie można by było schować butelkę z wodą, trochę za mały), Pinguin Trail 42 (stary plecak Marka, główna komora jest zapinana na suwak, nie na klamry, przez co zasunięcie wypchanego plecaka graniczy z cudem, również trochę za mały).

tour du mont blanc trekking tmb 2018 plecak deuter act lite 50 + 10
tour du mont blanc trekking tmb 2018 le champel

System do spania

Namiot Quechua QuickHiker Ultralight – 2-osobowy, 1.96 kg – kupiony 3 lata temu. Jak na tamte czasy był niezłym kompromisem pomiędzy wagą, a ceną. Do tej pory byliśmy z niego bardzo zadowoleni, jednak nigdy nie spaliśmy w nim tylu nocy pod rząd. Niestety, mimo wcześniejszej impregnacji, podczas tego trekkingu zaczął mocno przemakać (przede wszystkim w nogach). Namiot jest dość niski (w najwyższym punkcie ma 105 cm), przez co siedzenie w nim jest mocno utrudnione, a przebieranie się, czy przepakowywanie plecaków nie należy do najłatwiejszych. Kolejnym minusem jest brak konstrukcji samonośnej, która wymusza na nas szukania miękkiego podłoża i używania wszystkich odciągów. Namiot planujemy wymienić na inny model. Na szlaku spotkaliśmy kilka osób, które zabrały ze sobą tylko tarp. Jest to na pewno dobry pomysł na “odchudzenie” swojego bagażu.
Nasi rodzice specjalnie na ten trekking zaopatrzyli się w zdobywające coraz większą popularność namioty chińskiej marki Naturehike (modele Cloud Up 2 i Cloud Up 3). Musimy przyznać, że był to strzał w dziesiątkę i bardzo możliwe, że sami przesiądziemy się na namiot właśnie tej firmy.

tour du mont blanc trekking tmb 2018 kemping les houches
tour du mont blanc trekking tmb 2018 camping de glaciers szwajcaria
tour du mont blanc trekking tmb 2018 namiot quechua quickhiker ultralight

Śpiwory The North Face Cat’s Meow – nasze nowe nabytki. Długo zastanawialiśmy się nad wyborem odpowiedniego modelu, który miałby posłużyć nam przez kilka lat w różnych warunkach atmosferycznych. Dokładnie ten model wypożyczyliśmy w Chile udając się na trekking w Torres del Paine i spodobał nam się tak bardzo, że zdecydowaliśmy się właśnie na niego. Jego temperatura komfortu wynosi 0°C, co przy wadze 1290 g i syntetycznym wypełnieniu jest imponującym wynikiem.
Nasi rodzice używali następujących modeli: The North Face Lynx (5-6°C), Volven Traveller (5°C).

Maty samopompujące Therm-A-Rest ProLite Plus – to również nasz nowy zakup. Kto do tej pory używał tylko karimaty, powinien chociaż raz przespać się na macie samopompującej 🙂 Komfort snu jest nieporównywalnie lepszy, co przy kilkudniowym wysiłku jest naprawdę bardzo ważne. Poszukując idealnej maty, postawiliśmy na ważącą 670 g, 4-sezonową matę Therm-A-Rest. Znamy osoby, które używały tego modelu wchodząc na Aconcaguę (6960.8 m n. p. m.), więc zupełnie nie martwimy się o izolację w chłodniejszych rejonach globu. Oczywiście, na rynku znaleźć można dużo lżejsze i mniejsze objętościowo materace, jednak ich cena przewyższa kilkukrotnie ceny mat samopompujących.
Maty używane przez naszych rodziców: Therm-A-Rest Trail Scout, Volven Ultralight.

System do gotowania

Kuchenka MSR PocketRocket 2 – nasz nowy zakup, niezwykle kompaktowa i lekka – 73g. Niewielkie gabaryty sprawiają jednak, że ramiona kuchenki nie są najbardziej stabilne, dlatego nie polecamy stawiać na niej dużych garnków. Na nasze potrzeby była idealna i szczerze ją polecamy.
Ze względu na ilość osób w naszej ekipie, zabraliśmy również naszą starą kuchenkę firmy GoSystem, która służyła nam około 8 lat i nadal sprawdza się wyśmienicie. Jest bardzo stabilna, ale znacznie większa i cięższa od tej wymienionej wcześniej.

Zestaw naczyń Primus Litech Trek Kettle 1L – to bardzo lekki zestaw składający się z garnka o pojemności 1L ze składaną rączką i pokrywki, która może służyć jako patelnia. Do garnka idealnie mieści się kartusz gazowy 230g i kuchenka MSR PocketRocket 2 (duża oszczędność miejsca podczas transportu).
Wspomniany wyżej zestaw jest wystarczający dla naszej dwójki, ale jako że była nas szóstka, mieliśmy ze sobą również nasz stary garnek nieznanej firmy.

tour du mont blanc trekking tmb 2018 sprzet do gotowania kemping
tour du mont blanc trekking tmb 2018 jedzenie

Krzesiwo Light My Fire Firesteel Scout 2.0 – awaryjny zamiennik zapalniczki.

2 sporki Light My Fire – zamienniki tradycyjnych sztućców. Warto zainwestować w coś bardziej wytrzymałego np. wykonanego z tytanu. Do tej pory połamaliśmy już kilka sztuk.

Scyzoryk Victorinox Huntsman – przyda się szczególnie, jeśli zdecydujemy się na gotowanie na kempingu. Sprawdzi się również zwykły składany nóż.

2 plastikowe miseczki i po jednym plastikowym kubku z Decathlonu – nie ważą praktycznie nic. Mają otwór, który umożliwia przyczepienie karabińczykiem na zewnątrz plecaka.

2 butelki Nalgene Wide Mouth 1L – butelki z miarką, z których korzystamy od paru sezonów. Ich rozmiar (średnica) może nieco przerażać, ale są idealne na chłodne wieczory, gdyż możemy do nich wlać wrzącą wodę prosto z garnka. Aby ułatwić picie z szerokiego wlewu polecamy dokupić nakładkę Nalgene Sipper.
Inne modele używane przez rodziców: Nalgene On The Fly 0.7L, Jack Wolfskin Tritan Bottle 0.7L – obydwa modele miały trochę za małą pojemność jak na wędrówkę w środku lata.

tour du mont blanc trekking tmb 2018 odpoczynek
tour du mont blanc trekking tmb 2018 dzień 1

Higiena

Kosmetyczki The North Face Base Camp Travel Canister S – używamy ich od kilku lat, jednak mamy mieszane odczucia co do ich użyteczności i ergonomii. Na pewno są bardzo wytrzymałe i jeśli coś rozleje nam się w środku, materiał na pewno nie przesiąknie. Co więcej, kosmetyczki mają wbudowany haczyk i lusterko, które są naprawdę pomocne w spartańskich warunkach. Ze względu na swoją sztywność i konstrukcję czasami dość ciężko wyciągnąć z nich większe rzeczy. Z pewnością nie są minimalistycznym rozwiązaniem. Gdybyśmy mieli wybrać jakąś inną trekkingową alternatywę, byłaby to chyba kosmetyczka Deuter Wash Bag Tour (oferowana w trzech rozmiarach).

Ręczniki szybkoschnące Dr.Bacty – szczerze nie znosimy ręczników szybkoschnących. Próbowaliśmy wielu modeli i każdy z nich po kilku dniach zaczyna (za przeproszeniem) śmierdzieć stęchlizną. Jeśli macie coś do polecenia, koniecznie dajcie znać!

Buty

Buty trekkingowe:

  • Asia – The North Face Hedgehog Fastpack GTX (niskie) – trochę wstyd przyznać, ale przed trekkingiem TMB nigdy wcześniej nie miałam ich na nogach (poza sprawdzaniem rozmiaru). Zazwyczaj mam problem z nowymi butami, większość dość mocno obciera mi stopę, jednak w tych całe 170 km przeszłam bez ani jednego odcisku. Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się, czy niskie buty trekkingowe będą dobrym wyborem, w końcu znacznie słabiej stabilizują one kostkę. Do tej pory na wszystkie trekkingi zabierałam dokładnie ten sam model, co Marek. Buty sprawdzały się rewelacyjnie, ale tylko do kilku kilometrów. Po pewnym czasie tak mocno uciskały mi nogę tuż nad kostką, że dalszy marsz był mordęgą. Próbowałam przeróżnych wkładek, zapiętek, plastrów, przeróżnego wiązania, jednak za każdym razem problem wracał, a siniak na mojej nodze utrzymywał się dobre 2 tygodnie. Tym razem postawiłam na zupełnie inny typ obuwia. Komfort marszu znacznie się poprawił i od tej pory będę wybierać niskie obuwie trekkingowe.
  • Marek – Ecco Biom Terrain GTX (wysokie) – bardzo wygodne i dość lekkie wysokie buty trekkingowe z membraną Gore-Tex zapewniającą wodoodporność. Korzystam z nich od 4 lat i sprawdziły się w każdych warunkach (zarówno w Azji, jak i Ameryce Południowej). Na TMB zabrałbym jednak niskie buty, które w zupełności wystarczą na szlak o takiej specyfice.
  • Inne modele używane przez rodziców: The North Face Hedgehog Fastpack Lite II GTX – na śliskich odcinkach zupełnie traciły przyczepność.

Klapki pod prysznic – najzwyklejsze, lekkie i szybkoschnące.

tour du mont blanc trekking tmb 2018 dzien 9
tour du mont blanc trekking tmb 2018 les chappieux strumień

Ubrania

Kurtka przeciwdeszczowa – wybór odpowiedniej kurtki przeciwdeszczowej może być nie lada wyzwaniem. Mnogość wszelakich parametrów i materiałów sprawia, że możemy się czuć zupełnie zdezorientowani. Odsyłamy Was do specjalistów w tej dziedzinie – 8a.

  • Asia: Salewa Puez Aqua 3 PTX – membrana Powertex 2.5L, wodoodporność 8.000mm H2O, oddychalność 3.000 g/m2/24h. Kupiłam ją 2.5 roku temu z myślą o trekkingach w cieplejszych zakątkach świata. Lekka i kompaktowa. Niestety, okazała się totalnym niewypałem. Już po roku zaczęła kompletnie przemakać. Prałam ją i impregnowałam środkami Grangers bez skutku. Bardzo nie polecam tego modelu. W przyszłości, już bez żadnych kompromisów, zamierzam zainwestować w kurtkę z membraną GORE-TEX.
  • Marek: Black Diamond StormLine Stretch Rain Shell – membrana BD.dry 2.5L, wodoodporność 10.000mm H2O, oddychalność 10.000 g/m2/24h. Zakupiona specjalnie na ten wyjazd. Sprawdziła się świetnie nawet podczas sporej ulewy. Jest niezwykle lekka i kompaktowa, pakuje się do swojej kieszeni. Suwaki pod pachami zapewniają dodatkową wentylację. Do tej pory korzystałem z wysłużonej The North Face Resolve (model 1), która była znacznie cięższa, a po pewnym czasie kompletnie przemakała (miałem ją m.in. podczas trekkingu w Torres del Paine w Patagonii).
tour du mont blanc trekking tmb 2018 plecak na wędrówkę
tour du mont blanc trekking tmb 2018 dzień 4

Lekka kurtka z ociepliną – The North Face Thermoball Hoodie – tę kurtkę zabieramy już ze sobą wszędzie, nawet do Afryki 🙂 Jest bardzo lekka i kompaktowa (pakuje się do swojej kieszeni). Jej wypełnienie, czyli ocieplina w postaci kulek Primaloft ThermoBall, posiada podobne właściwości termiczne, co naturalny puch, a dodatkowo nie traci tych właściwości, gdy przemoknie (co jest największym minusem naturalnego puchu). Na mroźną zimę kurtka będzie jednak trochę za cienka.

Bluza – wybierając się na TMB drugi raz, o tej samej porze roku, zrezygnowalibyśmy z zabierania bluz. Skorzystaliśmy z nich chyba tylko jeden raz. Kurtka z ociepliną dawała wystarczająco dużo ciepła.

  • Asia: The North Face Flux Power Stretch Summit Series – moja ulubiona bluza trekkingowa. Ma 3 lata i jeździ ze mną na wszystkie wyjazdy. Jest wykonana z elastycznego materiału Polartec Power Stretch, dzięki czemu nie krępuje ruchów. Poza tym jest super ciepła. Na tym wyjeździe była jednak zbędna.
  • Marek: The North Face Canyonlands Hoodie – oddychająca, wygodna i ciepła. Ostatecznie okazała się zbędna podczas tej wędrówki.

Bluzka merino z długim rękawem – po raz pierwszy bluzki z wełny merino testowaliśmy na trekkingu w Torres del Paine. Byliśmy pod wrażeniem ich właściwości grzewczych i faktu, że praktycznie wcale nie chłoną zapachów. Na trekkingu TMB nie miały zastosowania w ciągu dnia. Służyły nam wyłącznie jako koszulki do spania.

  • Asia: Icebreaker Siren L/S Sweetheart,
  • Marek: Icebreaker Tech Lite LS Crewe Seismograph.

3 T-shirty:
Miejcie na uwadze, że podczas wysiłku fizycznego bawełna totalnie się nie sprawdza. Pomijając już fakt, że szybko chłonie nieprzyjemne zapachy, to bardzo długo schnie wychładzając Wasz organizm. Wybierajcie więc koszulki, w których składzie przeważa poliester lub wełna merino. Tak wiemy, że jedna z wymienionych poniżej koszulek ma w składzie 100% bawełny. Niepotrzebne sentymenty 😉

  • Asia:
    • The North Face Easy Tee – 50% poliester, 50% bawełna,
    • Nike Dri-Fit Knit – 53% poliester, 47% nylon,
    • Salewa Fanes Minimal Dry – 80% poliester, 20% bawełna,
  • Marek:
    • Columbia Trail Shaker – 80% poliester, 20% bawełna,
    • Berghaus Voyager Peak – 92% poliester, 8% elastan,
    • The North Face SS Everest Tee – 100% bawełna (to z pewnością nie był dobry wybór 🙂 )

Krótkie spodnie trekkingowe:

  • Asia: Columbia Saturday Trail – mój nowy nabytek. Idealna długość, wygodne i szybkoschnące. Na pewno zostaną ze mną na długo.
  • Marek: HiMountain Riobamba 2 – dość wysłużone, ale bardzo wygodne spodnie z praktycznymi bocznymi kieszeniami na rzepy.

Długie spodnie trekkingowe:

  • Asia: Jack Wolfskin Activate Light – używam ich od 4 lat, super wygodne, lekkie i szybkoschnące. Sprawdziły się świetnie w upale podczas trekkingu na wulkan Hibok-Hibok na Filipinach, jak i podczas mroźnego “spaceru” po lodowcu Perito Moreno w Argentynie.
  • Marek: Killtec Okakamos – również służą mi od 4 lat. Ich wielką zaletą są odpinane nogawki, dzięki czemu spodnie sprawdzą się w każdych warunkach atmosferycznych.

Przeciwdeszczowe nakładki na spodnie – zdecydowaliśmy się na najtańszą opcję dostępną w Decathlonie (bodajże Rain-Cut Quechua). Pogoda podczas naszego trekkingu była kapryśna i zakupione na ostatnią chwilę nakładki naprawdę niejednokrotnie nas uratowały. Na rynku dostępnych jest wiele modeli, które są znacznie lżejsze i bardziej oddychające, ale oczywiście ich cena jest znacznie wyższa. Upewnijcie się, że nakładki nie będą krępować Waszych ruchów, gdy założycie je na spodnie trekkingowe. Suwaki u dołu nogawki pozwolą Wam na założenie przeciwdeszczowych spodni bez zdejmowania butów.

3 pary skarpet trekkingowych:

  • Asia:
    • Bridgedale WoolFusion Trekker Lady (długie) – moje ulubione skarpety na trekkingi w niższych temperaturach. Na TMB okazały się być zbyt ciepłe.
    • Smartwool PhD Outdoor Light Mini (średnie) – moje ulubione skarpety na szlaku, idealne na wędrówkę latem.
    • Smartwool PhD Outdoor Ultra Light Micro (krótkie) – zupełnie nie sprawdziły się na szlaku. Były zdecydowanie zbyt cienkie, przez co czułam każdy drobny kamyczek, który dostał się do buta.
  • Marek:
    • Bridgedale MerinoFusion Trekker (długie) – sprawdzą się o każdej porze roku.
    • Smartwool PhD Outdoor Light Crew (długie) – w tych skarpetach pokonałem większość szlaku. Zero obtarć i odcisków. Nasze nowe odkrycie.
    • Skarpety trekkingowe 4F (długie) – kupione kilka lat temu, mimo że jakością nie dorównują tym wymienionym wcześniej to wciąż spełniają swoje zadanie. Były ze mną już na wielu wyjazdach, ale przechodzą już na sportową emeryturę.

3 pary bielizny Brubeck – szczególnie polecamy serię Active Wool i Comfort Wool. Brubeck to polska firma, która oferuje wysokiej jakości bieliznę termoaktywną w bardzo atrakcyjnych cenach.

Rękawiczki – Poniższe modele niestety nie mają membrany przez co łatwo przemakają. Zakładaliśmy je więc tylko po deszczu, gdy spadała temperatura. Jeśli na trekkingu spodziewacie się niskich temperatur, koniecznie zainwestujcie w rękawiczki z membraną.

  • Asia: Icebreaker Sierra,
  • Marek: Jack Wolfskin Caribou Glove.

Czapka z daszkiem:

  • Asia: The North Face Mudder Trucker Hat – wiele osób preferuje chustki (np. buff), jednak jak dla mnie, czapka z daszkiem jest niezastąpiona. Daszek skutecznie chroni mnie zarówno przed ostrymi promieniami słonecznymi, a o oparzenia w górach bardzo łatwo, ale również przed deszczem. Model czapki nie ma tu większego znaczenia.
  • Marek: Jack Wolfskin Heritage.

Pozostały sprzęt

Czołówka – Ruszając w góry, zawsze pakujemy do plecaków czołówki. Przydają się one na kempingach, ale przede wszystkim są niezastąpione, kiedy noc zastanie nas na szlaku. Zawsze zabierajcie ze sobą komplet zapasowych baterii!
Im więcej lumenów, tym większy zasięg świecenia czołówki. Minimalna wartość, w którą powinni celować piechurzy to 100 lumenów. Warto zwrócić też uwagę na tryby świecenia, gdyż oprócz tego głównego (najmocniejszego) przyda się też tryb obozowy oferujący lżejsze, rozproszone światło, czy też dyskretny tryb czerwony, dzięki któremu nie oślepimy nikogo np. wychodząc w nocy do toalety. Czołówka musi być również odporna na deszcz. Tutaj ważna jest klasa wodoszczelności, wyrażana w 8 stopniowej skali IPX. Celujcie w te z minimum IPX4. Jeśli startujecie w biegach górskich zwróćcie również uwagę na jej wagę.

  • Asia: Black Diamond Spot V – 300 lumenów, IPX8,,
  • Marek: Petzl Tikka XP – 180 lumenów, IPX4.

Inne modele używane przez rodziców: Black Diamond Cosmo.

Okulary przeciwsłoneczne – w górach rzecz niezbędna.

Kije trekkingowe:

  • Asia: Viking Kettera – drugiego dnia trekkingu, po 4 latach użytkowania i wielu usterkach, urwała się piankowa rączka. Skleiliśmy ją Power Tapem i jakimś cudem dotrwały do końca trekkingu. Zdecydowanie nie polecam. W przyszłości zostaną zastąpione modelem, który ma Marek – Fizan Compact.
  • Marek: Fizan Compact – bardzo lekkie kije, z systemem Flexy Locking, czyli możliwością blokowania odpowiedniego segmentu kija poprzez skręcanie zacisku. Kije sprawdziły się już podczas wielu trekkingów i biegów górskich (np. Bieg Rzeźnika). Jedynym zauważalnym minusem opisanego wcześniej systemu jest fakt, że kije dość ciężko rozkręcić spoconymi dłońmi. Zapewne nie będzie to wielkim problemem podczas wędrówki (kiedy bardzo rzadko regulujemy ich długość), jednak podczas biegu bywa to uciążliwe, kiedy chcemy w krótkim czasie “złożyć” kije i przyczepić do plecaka.
    Inne modele używane przez naszych rodziców: Black Diamond Trail Sport 3, Black Diamond Women’s Trail.
tour du mont blanc trekking tmb 2018 buklak
tour du mont blanc trekking tmb 2018 le brevent śnieg
tour du mont blanc trekking tmb 2018 podejście na le brevent dzień 9

Niepozorne przedmioty, które mogą się przydać podczas wędrówki

Małe i lekkie karabińczyki – pozwolą nam na przytroczenie niewielkich przedmiotów do plecaka.

Foliowe peleryny – warto mieć je ze sobą jako ostatnią deskę ratunku.

Sznurek – nie jest niezbędny, ale może się przydać do suszenia rzeczy, lub jako awaryjny zestaw naprawczy.

Power Tape – nic dodać nic ująć. Na każdym wyjeździe znajduje swoje zastosowanie 🙂

Foliowy worek/plecak – bardzo często w takich workach otrzymujemy pakiety startowe na biegach. Przydadzą się szczególnie pod prysznicem, gdy do dyspozycji mamy ograniczoną ilość miejsca, nie mamy gdzie położyć swoich rzeczy, a chcemy uniknąć ich zamoczenia.

LuminAid – dmuchana lampka solarna z regulowaną mocą. Daje rozproszone światło, które idealnie sprawdzi się w namiocie lub podczas przygotowywania posiłku.

Najzwyklejsza poszewka na poduszkę którą na noc wypychaliśmy kurtką.

tour du mont blanc trekking tmb 2018 kemping monte bianco la sorgente

Elektronika

Aparat Sony A7III – jeden z najlepszych bezlusterkowców na rynku, niesamowita jakość zdjęć i filmów. Można go ładować z PowerBanka.

Obiektyw Sony 24-105 f/4.0 G OSS – nasz jedyny obiektyw, który sprawdza się dosłownie w każdej sytuacji. Minusem są jego rozmiar oraz waga.

Pasek do aparatu Peak Design Slide – dzięki specjalnym “kotwicom”, które montujemy bezpośrednio do aparatu mamy możliwość szybkiego demontażu paska.

Uchwyt do aparatu na plecak, Peak Design Capture – absolutnie najlepsze fotograficzne odkrycie ostatnich lat. Uchwyt pozwala nam zamontować aparat bezpośrednio na pasku plecaka. Dzięki temu mamy do niego szybki dostęp i nie męczymy się z niewygodnym paskiem i latającym na wszystkie strony sprzętem. Do aparatu montujemy płytkę montażową (w naszym przypadku Arca-Swiss), którą następnie wpinamy w uchwyt zawieszony na plecaku. Aparat wyjmujemy po naciśnięciu przycisku.

Dron DJI Mavic Air – jeden z najbardziej kompaktowych dronów na rynku, który zapewnia naprawdę niezłą jakość filmów. Nawet jeśli tak jak my uwielbiacie dokumentować swoje podróże to nie zabierajcie ze sobą drona. Miejsc, w których można latać jest niewiele, a na kilkudniowym trekkingu każdy kilogram jest odczuwalny (drona pożyczyliśmy specjalnie na ten wyjazd).

Powerbank Xiaomi 2C 20.000 mAh – awaryjne źródło energii, idealna pojemność dla 2 osób. Na większości kempingów jest możliwość naładowania sprzętu, jednak mimo wszystko warto mieć go ze sobą.

Mamy nadzieję, że wpis okaże się przydatny przy kompletowaniu sprzętu na Wasze wędrówki. Staraliśmy się, aby był na tyle uniwersalny, jak to tylko możliwe. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, albo uwagi to koniecznie dajcie nam znać w komentarzu.

Do napisania wpisu odnośnie sprzętu na Tour du Mont Blanc zainspirował nas Krzysztof Story, który przygotował wpis odnośnie sprzętu na trekking GR-20, który uchodzi za najtrudniejszy szlak w Europie. Zajrzyjcie do niego, bo naprawdę warto!

5 7 votes
Article Rating