Torres del Paine – dzień 1 – relacja z trekkingu szlakiem W

Jest grubo po 2 w nocy, a my krzątamy się po niewielkim hostelowym korytarzu, ostatkiem sił próbując spakować wszystkie niezbędne rzeczy na nadchodzące 4 dni trekkingu po Parku Narodowym Torres del Paine. Dopiero co wróciliśmy do Puerto Natales z dwudniowego wypadu na trekking po lodowcu Perito Moreno w Argentynie, a dosłownie za parę godzin mamy wyruszyć na patagoński szlak. W międzyczasie wypożyczyliśmy sprzęt potrzebny na trekking (więcej informacji dotyczących wypożyczenia sprzętu na trekking znajdziesz w naszym innym wpisie) i wyskoczyliśmy na piwo z Olą – naszą znajomą z liceum, z którą nie widzieliśmy się 8 lat oraz jej mężem Łukaszem. Kto by pomyślał, że nasza “krótka” rozmowa przy piwie przeciągnie się do tej godziny 😉 W momencie naszego spotkania Ola i Łukasz, którzy prowadzą bloga RadzimySobie byli w podróży po Ameryce Południowej od prawie 7 miesięcy, więc naprawdę mieli o czym opowiadać (koniecznie do nich zajrzyjcie!). Kiedy jeszcze będąc w Polsce planowaliśmy trekking w Torres del Paine wiedzieliśmy, że mniej więcej w tym samym terminie Ola i Łukasz planują dotrzeć do Chile. Postanowiliśmy więc zaaranżować spotkanie po latach na krańcu świata i razem przejść chociaż część szlaku W.

Wróćmy jednak do tego co przydarzyło się po powrocie do hostelu. Jako że nie chcieliśmy budzić naszego współlokatora to całą zawartość plecaków wypakowaliśmy na korytarzu. Na dokładnie ten sam pomysł wpadł nasz drugi współlokator, który parę godzin wcześniej wrócił z Torres del Paine i dopiero co zawitał do pokoju hostelowego. W takich okolicznościach, na dosłownie paru metrach kwadratowych w trójkę przepakowywaliśmy plecaki i rozmawialiśmy o nadchodzącej wędrówce.

Jak zorganizować trekking w Torres del Paine?

Jeśli interesują Cię informacje praktyczne dotyczące organizacji trekkingu, kosztów, transportu, rezerwacji kempingów, wypożyczenia sprzętu oraz niezbędnego ekwipunku na pewno zainteresuje Cię nasz praktyczny wpis.

IDŹ DO WPISU

Rano półprzytomni dopakowujemy elektronikę, którą ładowaliśmy przez noc, a niepotrzebne podczas trekkingu rzeczy zostawiamy w wodoodpornym pokrowcu w szopce na hostelowym podwórku. Puerto Natales – nasza baza wypadowa – wygląda o tej porze jak miasto widmo. Opustoszałe ulice oraz znaki drogowe informujące o miejscach zbiórki w przypadku tsunami budzą lekki niepokój 😉 Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy w oddali dostrzegamy dworzec autobusowy osaczony przez turystów, którzy tak jak my za parę godzin ruszą na szlak w Torres del Paine. W tym momencie czujemy, że warto było przemierzyć pół świata, by doświadczyć niesamowitej przygody, która ma się niebawem rozpocząć.

Dla kierowców i obsługi dworca to kolejny zwyczajny dzień w pracy, natomiast dla tłumu piechurów pakujących się do autobusów to początek patagońskiej przygody. Chwilę po 7:30 sznur autokarów odjeżdża z dworca autobusowego Rodoviario Puerto Natales w kierunku Laguna Amarga – “bramy” parku narodowego. Podekscytowane głosy turystów z całego świata długo nie cichną, jedni omawiają trasę trekkingu, inni zamartwiają się zmienną patagońską pogodą. Kiedy emocje nieco opadają, a w autobusie zapada błoga cisza, większość pasażerów wykorzystuje ostatnie chwile, by jeszcze choć przez moment odpocząć przed wymagającym trekkingiem.

Pierwszy dzień trekkingu w skrócie:

  • Trasa: Camping Central – Mirador Las Torres – Camping Central

  • Długość odcinka: 19km

  • Czas spędzony na szlaku: 9 godzin (wliczając przystanki)

  • Najniższy punkt: 135 m n.p.m.

  • Najwyższy punkt: 845 m n.p.m.

  • Nocleg: Camping Central

  • Trudność odcinka: średnia, ostatnie podejście dość męczące i niebezpieczne przez zalegający śnieg

  • Data: 15.03.2018

Do Laguna Amarga docieramy po 9:30. Na miejscu załatwiamy wszelkie formalności – wypełniamy niezbędne formularze, kupujemy bilety wstępu do parku narodowego i pokazujemy rezerwację pól kempingowych. Od strażników otrzymujemy mapy parku narodowego. Po części formalnej przychodzi czas na część artystyczną, czyli krótki film na temat samego Torres del Paine 😉 I bynajmniej nie jest to zbiór najlepszych widoczków z jednego z najpiękniejszych trekkingów na świecie, a ostrzeżenie przed konsekwencjami grożącymi za nieprzestrzeganie bardzo restrykcyjnych zasad panujących w parku. Dowiadujemy się na przykład, że za rozniecenie ognia poza wyznaczonym miejscem grozi ogromna grzywna. Parę lat wcześniej nieuważni turyści rozniecili ogień, który strawił sporą część parku narodowego.

Chwilę później wyciągamy plecaki z autobusu i udajemy się za “tłumem” w kierunku busów, którymi mamy pokonać ostatni odcinek do Hotelu Las Torres. Grzecznie czekamy w kolejce, w międzyczasie kupujemy bilety i gdy tylko nadchodzi nasza kolej to nagle pojawiają się pasażerowie zorganizowanych wycieczek posiadający vouchery, które rzekomo dają im możliwość skorzystania z busa bez kolejki. Sytuacja powtarza się wielokrotnie. W pewnym momencie do akcji wkracza nasza koleżanka Ola, biegle władająca językiem hiszpańskim i uprzejmie zwraca uwagę obsłudze, że w takim układzie pozostałe osoby mogą czekać wiecznie. Dzięki Oli zostajemy wpuszczeni do pierwszego wolnego busa 🙂

torres del paine torresdelpaine szlak w mapa chile patagonia dzien 1

Odcinek pokonany pierwszego dnia trekkingu: Camping Central – Mirador Las Torres – Camping Central.

Zatrzymujemy się w okolicy centrum informacji turystycznej, skąd wyruszamy w kierunku pola namiotowego Camping Central. Na miejscu pokazujemy elektroniczną rezerwację, w zamian dostajemy naklejkę, którą należy umieścić na namiocie. Chwilę szukamy dogodnego miejsca do rozbicia namiotu. Ostatecznie decydujemy się na zaciszne miejsce osłonięte drzewami w pobliżu jednego z drewnianych stolików, które zgodnie z regulaminem kempingu są jedynymi miejscami, w których można używać palników gazowych. Pracownik wypożyczalni sprzętu trekkingowego przestrzegł nas przed obecnością szczurów na polach kempingowych w Parku Narodowym Torres del Paine. Mimo że na Camping Central gryzonie raczej nie grasują to postanowiliśmy dmuchać na zimne i reklamówkę z jedzeniem powiesiliśmy na drzewie. Zbędny bagaż zostawiliśmy w namiocie i “na lekko” ruszyliśmy na pierwszy etap trekkingu, czyli podejście do Las Torres i powrót (tą samą drogą) na Camping Central.

trekking w torres del paine w chile central camping
torres del paine chile kemping central jedzenie

Około godziny 11 wyruszamy w kierunku Las Torres – charakterystycznych wież będących wizytówką Parku Narodowego Torres del Paine. Mimo że lekko mży, a okoliczne szczyty spowijają chmury i mgła, mamy nadzieję, że znana ze swojej zmienności patagońska pogoda będzie dla nas łaskawa. Pierwszy, płaski odcinek prowadzi wzdłuż drogi dojazdowej do hotelu Las Torres. W pewnym momencie szlak się rozgałęzia: droga na wprost to drugi etap trekkingu, który pokonamy kolejnego dnia, skręcając zaś w prawo wchodzimy na szlak prowadzący do Las Torres. Na rozgrzewkę pokonujemy kilka niewielkich wzniesień, jednak podejścia z minuty na minutę stają się coraz bardziej strome. Docieramy do doliny Ascencio (Valle Ascencio), gdzie po raz pierwszy czujemy na twarzach patagoński wiatr. Maszerujemy wąską ścieżką wzdłuż rzeki o tej samej nazwie (Rio Ascencio), gdzie mijają nas gauchos z końmi transportującymi towar do kempingów na trasie.

torres del paine chile most
torres del paine trekking w dzien1
torres del paine trekking wawoz gauchos
torres del paine chile trekking patagonia wawoz
torres del paine chile trekking patagonia wawoz dzien1

Pierwszą dłuższą przerwę robimy w okolicy kempingu Chileno będącego dobrą bazą wypadową dla osób chcących podziwiać wschód słońca przy Las Torres. Ruszając z kempingu Chileno, zamiast kempingu Central, zaoszczędzicie około 2 godziny marszu, co zdecydowanie zwiększy wasze szanse na dotarcie do Las Torres przed wschodem słońca.

torres del paine trekking w kemping chileno platformy
torres del paine trekking w chile kemping chileno radzimysobie
torres del paine trekking w strumien dzien1
torres del paine trekking w szlak dzien1

Od Las Torres dzielą nas około 4 kilometry, z czego 3 z nich to głównie marsz przez charakterystyczną dla Ameryki Południowej lengę (typ lasu).

Ostatnim, najtrudniejszym etapem, jest niespełna kilometrowe podejście, podczas którego pokonujemy 300 metrów przewyższenia. Zaczyna się ono tuż przy tabliczce wskazującej zejście do kempingu Torres i prowadzi aż do punktu widokowego Mirador Las Torres. Warto zaznaczyć, że latem strażnicy parku zamykają ten odcinek o godzinie 18, a poza sezonem jeszcze wcześniej. Może się również zdarzyć tak, że ze względu na złe warunki pogodowe ostatni odcinek szlaku prowadzący do Mirador Las Torres będzie zamknięty całkowicie. Jak okazało się podczas drogi powrotnej, tego dnia szlak został zamknięty o godzinie 16.

torres del paine trekking w kemping chileno ptak
torres del paine patagonia trekking w gory
torres del paine chile trekking w las lenga

Zaczynamy podchodzić po sporej wielkości śliskich głazach, po których spływa wartki strumień wody. Na dosyć trudnym odcinku mijamy się z piechurami idącymi w przeciwnym kierunku. Na twarzach mijanych ludzi nie widać nadmiernej ekscytacji, co może oznaczać tylko jedno – z powodu mgły nie dane im było zobaczyć majestatycznych Las Torres w pełnej krasie.

Z każdym kolejnym metrem robi się coraz chłodniej. Na końcowym odcinku podejścia zalega topniejący śnieg, przez co nietrudno o wywrotkę. Pomocne okazują się kije trekkingowe, które ułatwiają utrzymanie równowagi w najtrudniejszych miejscach. Nie mogliśmy się nadziwić widząc osoby “tańczące na lodzie” w zwykłych adidasach.

torres del paine trekking chile las torres trekking w wieze
torres del paine trekking chile las torres trekking w dalekooddomu

Wreszcie, około godziny 15:15 naszym oczom ukazują się trzy charakterystyczne granitowe wieże. Oznacza to tylko jedno – docieramy do celu pierwszego etapu szlaku W – punktu widokowego Mirador Las Torres będącego prawdopodobnie najpopularniejszym miejscem w Parku Narodowym Torres del Paine. Jeszcze parę godzin wcześniej nic nie zapowiadało, że dane nam będzie zobaczyć wieże w pełnej krasie. Patagońska pogoda jest jednak tego dnia niezwykle łaskawa. Strzeliste granitowe skały górujące nad lazurową wodą robią niesamowite wrażenie. Mimo końcówki “sezonu” turystów jest sporo, ale w żadnym stopniu nie przeszkadza to w rozkoszowaniu się chwilą. Każdy znajduje dla siebie jakiś kąt – część osób robi zdjęcia tuż przy tafli wody, część leży opatulona w śpiworach czekając na zachód słońca, a jeszcze inni wchodzą na wyżej położone skały szukając miejsca na uboczu.

Na miejscu spędzamy około 40 minut. Niska temperatura daje się we znaki i wspólnie dochodzimy do wniosku, że czas wyruszać w drogę powrotną. Przed nami jakieś 4 godziny wędrówki.

torres del paine trekking chile las torres trekking w
torres del paine trekking chile las torres trekking w widok

Na kemping Central docieramy zmęczeni około godziny 20. Razem z Olą i Łukaszem przygotowujemy wspólną kolację i jeszcze przez chwilę przy gorącej herbacie wspominamy licealne czasy.

torres del paine chile tablica informacyjna
torres del paine patagonia trekking droga powrotna dzien1 drogowskaz

Przykładowe oznaczenia napotkane pierwszego dnia na szlaku w Parku Narodowym Torres del Paine.

To był długi dzień i jedyne o czym marzymy to wskoczyć do śpiworów i zapaść w sen. Nie dajemy się nawet skusić na ciepły prysznic 😉 Przed nami jeszcze 3 dni wędrówki.

Przeczytaj relacje z pozostałych dni trekkingu!

Drugi dzień trekkingu

IDŹ DO WPISU

Trzeci dzień trekkingu

IDŹ DO WPISU

Czwarty dzień trekkingu

IDŹ DO WPISU
0 0 vote
Article Rating
2018-09-03T14:33:25+02:001.08.2018|
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments